15 lutego 2005 godz. 1900

koncert
Robotobibok

Robotobibok powstał w lipcu 1998 roku we Wrocławiu. Już od początku istnienia ten kwintet przecierał własną ścieżkę oscylując w pobliżu nurtu zwanego nu jazzem, mieszając brzmienia klasycznych instrumentów z syntetycznymi dźwiękami samplerów. Przed „Nawykami przyrody” na swoim koncie mieli już dwie długogrające płyty „Jogging” (2000) i „Instytut las” (2003). Zanim przystąpicie do słuchania ich najnowszego krążka warto posłuchać dwóch poprzednich wydań, uwidoczniających niesamowity postęp grupy. 

Słuchaczowi, którego ucho nie doznało jeszcze kontaktu z „Robotem”, utwór otwierający płytę może wydać się kakofonią. Bliżej mu chyba do „Warpowej” stylistyki, niż do czystości brzmienia, której dostarcza jazz. Jednakże kolejno odpalane utwory przekonują, że muzycy raczej poszukują własnej formy przekazu niż trzymają się jakiegoś wcześniej utartego kanonu. Stąd właśnie takie perełki jak „Symfonia zmysłów” – utwór z bardzo połamaną rytmiką i sentymentalnym brzmieniem saksofonu a la Piotr Wojtasik, czy choćby numer „54 kw” z syntetycznymi analogami, gdzie sekcja dęta przypomina bardziej improwizacje Tomasza Stańki. Pomimo, że artyści czerpią całymi garściami z możliwości, jakie przynosi nowoczesna elektronika, nie brakuje w ich muzyce miejsca na powrót do korzeni. W wielu utworach słychać wpływy z lat 60/70 i całej spuścizny jaką pozostawił po sobie jazz tamtych lat. W myśl zasady jak się najeść to do syta na tej ponad 40 minutowej płycie znaleźć jeszcze możemy wspaniałe solówki gitarowe, brzmienia ksylafonów i mnóstwo zaskakujących zwrotów aranżacyjnych, do których „Robot” po pewnym czasie zaczyna nas przyzwyczajać.